|
Anna

Wychowałam się w
tradycyjnej rodzinie katolickiej, w której
byłam nauczona regularnie uczęszczać na
Eucharystię i lekcje religii. W domu
niestety nigdy nie rozmawiało się o Bogu, o
Jego miłości do nas. Wszyscy unikali takich
rozmów. Ja miałam obraz Boga, który był
gdzieś bardzo daleko od nas wręcz
nieosiągalny w tym życiu. Żyłam według
swoich planów. W domu pojawił się problem
nieuleczalnej choroby mojej mamy. Nikt nie
pomyślał o wspólnym różańcu lub zamówieniu
mszy Św. w intencji mamy. „Pomoc” nadeszła z
innej strony, odwiedził nas
bioenergoterapeuta chętny i pewny swoich
energetycznych mocy. Każdy wierzył, że to
nadzwyczajny dar od samego Stwórcy. Było
również wahadełko, które testowało leki i
żywność itp. Horoskopy które rozeznawały
nasze wybory i układanki karciane. Nikt z
nas nie przypuszczał że to wbrew 1
przykazaniu. Ja mając 18 lat bez skrupułów i
z ochotą udałam się do kobiety, która
przepowiadała przyszłość. Nie
przypuszczałam, że takie osoby są obdarowane
informacjami od złego ducha. Wierzyłam we
wszystko, ale bardzo szybko się
rozczarowałam. Najważniejsze wydarzenia
układały się na moją niekorzyść.
Doświadczały mnie dziwnie złośliwe sytuacje
i szkalujące moją osobę pomówienia. Traciłam
wszystko na czym mi zależało. Dokonując
wyboru męża , nie prosiłam Boga o pomoc w
rozeznawaniu. Wydawało mi się, że wystarczy
mieć dobre chęci bycia dobrą żoną i matką.
Niestety im bardziej się starałam, tym
bardziej było coraz gorzej. Zaczęłam
zastanawiać się jak mądrze wychować nasze
dzieci, aby dokonywały właściwych wyborów.
Cenne wskazówki znalazłam w książce pod
tytułem „Jak rozmawiać z dziećmi”, żeby nas
słuchały. Zobaczyłam nowy sposób dialogu z
ludźmi i nowy sposób patrzenia na trudne
wydarzenia w życiu. Zaczęłam mocno żałować
co straciłam i co można inaczej doświadczyć.
Dopiero w takim monecie postanowiłam zwrócić
się do Boga bo już nie umiałam sobie
poradzić ze swoimi problemami. Przeczytałam
urywek Pisma Świętego i słowa te odebrałam
bardzo mocno do siebie, ponieważ były
podobne do mojej trudnej sytuacji. Bóg
współczuł kobiecie, którą spotkał ciężki
los. Bardzo potrzebowałam wsparcia,
współczucia i otrzymałam je natychmiast.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że Bóg był
tak blisko mnie przez cały ten okropny czas,
a ja Go nie widziałam. Odczułam głód i
tęsknotę słuchania Boga, który widział moją
nędzę i chciał mi pomóc.
Zaczęłam czytać Pismo Święte na co dzień i
odczuwałam dużo bliskości i troski Boga o
mój wzrost duchowy. Uświadomił mi również i
dał mi to odczuć, że kocha nie tylko mnie
ale i moich nieprzyjaciół również.
Poprosiłam Go o pomoc w pojednaniu. Moja
prośba została wysłuchana i stopniowo
pogodziłam się ze wszystkimi, ku mojemu
zdziwieniu wszystkie te spotkania były
bardzo spokojne i bezstresowe. W kolejnym
etapie Bóg pokazał mi mój problem
przyjmowania Sakramentów. We śnie zobaczyłam
księdza , który był w strasznej rozpaczy i
bólu z powodu ludzi, którzy nie kochają
Jezusa i nie przyjmują Go w Komunii Świętej.
Ja byłam w tej grupie ludzi obojętnie
patrzących. Dopiero teraz dotarło do mnie,
że nie tylko Ja odczuwałam brak miłości lecz
Bóg też odczuwa mój i innych ludzi brak
miłości i wdzięczności, którą nas ukochał aż
po sam krzyż. Poprosiłam Boga , aby mi
wybrał wspólnotę, w której mogłabym wzrastać
i dziękować Bogu za to co dla mnie zrobił.
Już za 20 minut usłyszałam od koleżanki o
Odnowie w Duchu Świętym i postanowiłam
również tam uczęszczać.
We wspólnocie poznałam ludzi, którzy kochają
Boga i mówią o jego miłości. Dzięki
modlitwie uwielbienia, rozważania Słowa
Bożego i adoracji Najświętszego Sakramentu
nadal odkrywałam jak bardzo jesteśmy kochani
przez Boga pomimo naszych słabości. Bóg
pozwalał mi odkrywać się coraz to w inny
sposób a każdy był niepowtarzalny i
wyjątkowy. Postanowiłam skorzystać z
modlitwy wstawienniczej prosząc Boga o łaskę
wiary. Otrzymałam duże wylanie Miłości
Bożej, tęsknotę za Nim i pragnienie
codziennego jednoczenia się z Jezusem w
Komunii Świętej. Wzięłam udział w Seminarium
i postanowiłam przystąpić do spowiedzi
generalnej. Poprosiłam Ducha Świętego, aby
przypomniał i uświadomił mnie o grzechach,
których nigdy nie wyznałam w sakramencie
pojednania. Otrzymałam obraz wydarzeń z
grzechu okultyzmu, który przedtem nie był
dla mnie grzechem, więc się z niego nigdy
nie spowiadałam. Te wszystkie
nieprawidłowości były powodem moich
nieszczęść w życiu. Wszelkie formy okultyzmu
doprowadzają nas i naszych bliskich do
nieszczęść i bólu, gdyż pozwalamy w ten
sposób integrować siłą zła w nasze wybory,
które kończą się porażką. Moje rozeznanie
oddałam Kapłanowi, który poprzez Słowo Boże
potwierdził , że słuchałam proroków, którzy
nie byli od Boga. Jestem bardzo wdzięczna
Księżom Saletynom, którzy bardzo pomogli w
posłudze modlitwy wstawienniczej. Otrzymałam
bardzo wiele łask uwolnienia i uzdrowienia
za sprawą Niepokalanej przez Różaniec.
Została odprawiona Msza Święta za moją
rodzinę. Oddałam moją rodzinne w posiadanie
Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i
Niepokalanego Serca Maryi. Bóg wyprowadził z
mojego domu alkohol i narkotyki. Nie
przejmowałam się tym , że byli tacy którzy
śmiali się ze mnie, pokładałam nadzieję
tylko w Bogu. Niektórym trudno było
uwierzyć, że z takimi nałogami Bóg sobie
poradził. Stopniowo każdego z nas uzdrawia i
przemienia nasze serca pomagając nam na nowo
żyć w jedności. Ja już nie chcę myśleć o
swojej woli. Od tego mam Najczulszego i
Kochającego Ojca, z którym spędzam każdą
chwilę dla Niego i Jego większej Chwały.
Chwała Panu!
|
|