1. START
  2. WSPÓLNOTA
  3. WYDARZENIA
  4. INTENCJE
  5. ŚWIADECTWA
  6. GALERIA
  7. KONTAKT


Anna
koko

 

     Wychowałam się w tradycyjnej rodzinie katolickiej, w której byłam nauczona regularnie uczęszczać na Eucharystię i lekcje religii. W domu niestety nigdy nie rozmawiało się o Bogu, o Jego miłości do nas. Wszyscy unikali takich rozmów. Ja miałam obraz Boga, który był gdzieś bardzo daleko od nas wręcz nieosiągalny w tym życiu. Żyłam według swoich planów. W domu pojawił się problem nieuleczalnej choroby mojej mamy. Nikt nie pomyślał o wspólnym różańcu lub zamówieniu mszy Św. w intencji mamy. „Pomoc” nadeszła z innej strony, odwiedził nas bioenergoterapeuta chętny i pewny swoich energetycznych mocy. Każdy wierzył, że to nadzwyczajny dar od samego Stwórcy. Było również wahadełko, które testowało leki i żywność itp. Horoskopy które rozeznawały nasze wybory i układanki karciane. Nikt z nas nie przypuszczał że to wbrew 1 przykazaniu. Ja mając 18 lat bez skrupułów i z ochotą udałam się do kobiety, która przepowiadała przyszłość. Nie przypuszczałam, że takie osoby są obdarowane informacjami od złego ducha. Wierzyłam we wszystko, ale bardzo szybko się rozczarowałam. Najważniejsze wydarzenia układały się na moją niekorzyść. Doświadczały mnie dziwnie złośliwe sytuacje i szkalujące moją osobę pomówienia. Traciłam wszystko na czym mi zależało. Dokonując wyboru męża , nie prosiłam Boga o pomoc w rozeznawaniu. Wydawało mi się, że wystarczy mieć dobre chęci bycia dobrą żoną i matką. Niestety im bardziej się starałam, tym bardziej było coraz gorzej. Zaczęłam zastanawiać się jak mądrze wychować nasze dzieci, aby dokonywały właściwych wyborów. Cenne wskazówki znalazłam w książce pod tytułem „Jak rozmawiać z dziećmi”, żeby nas słuchały. Zobaczyłam nowy sposób dialogu z ludźmi i nowy sposób patrzenia na trudne wydarzenia w życiu. Zaczęłam mocno żałować co straciłam i co można inaczej doświadczyć.
Dopiero w takim monecie postanowiłam zwrócić się do Boga bo już nie umiałam sobie poradzić ze swoimi problemami. Przeczytałam urywek Pisma Świętego i słowa te odebrałam bardzo mocno do siebie, ponieważ były podobne do mojej trudnej sytuacji. Bóg współczuł kobiecie, którą spotkał ciężki los. Bardzo potrzebowałam wsparcia, współczucia i otrzymałam je natychmiast. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że Bóg był tak blisko mnie przez cały ten okropny czas, a ja Go nie widziałam. Odczułam głód i tęsknotę słuchania Boga, który widział moją nędzę i chciał mi pomóc.
Zaczęłam czytać Pismo Święte na co dzień i odczuwałam dużo bliskości i troski Boga o mój wzrost duchowy. Uświadomił mi również i dał mi to odczuć, że kocha nie tylko mnie ale i moich nieprzyjaciół również. Poprosiłam Go o pomoc w pojednaniu. Moja prośba została wysłuchana i stopniowo pogodziłam się ze wszystkimi, ku mojemu zdziwieniu wszystkie te spotkania były bardzo spokojne i bezstresowe. W kolejnym etapie Bóg pokazał mi mój problem przyjmowania Sakramentów. We śnie zobaczyłam księdza , który był w strasznej rozpaczy i bólu z powodu ludzi, którzy nie kochają Jezusa i nie przyjmują Go w Komunii Świętej. Ja byłam w tej grupie ludzi obojętnie patrzących. Dopiero teraz dotarło do mnie, że nie tylko Ja odczuwałam brak miłości lecz Bóg też odczuwa mój i innych ludzi brak miłości i wdzięczności, którą nas ukochał aż po sam krzyż. Poprosiłam Boga , aby mi wybrał wspólnotę, w której mogłabym wzrastać i dziękować Bogu za to co dla mnie zrobił. Już za 20 minut usłyszałam od koleżanki o Odnowie w Duchu Świętym i postanowiłam również tam uczęszczać.
We wspólnocie poznałam ludzi, którzy kochają Boga i mówią o jego miłości. Dzięki modlitwie uwielbienia, rozważania Słowa Bożego i adoracji Najświętszego Sakramentu nadal odkrywałam jak bardzo jesteśmy kochani przez Boga pomimo naszych słabości. Bóg pozwalał mi odkrywać się coraz to w inny sposób a każdy był niepowtarzalny i wyjątkowy. Postanowiłam skorzystać z modlitwy wstawienniczej prosząc Boga o łaskę wiary. Otrzymałam duże wylanie Miłości Bożej, tęsknotę za Nim i pragnienie codziennego jednoczenia się z Jezusem w Komunii Świętej. Wzięłam udział w Seminarium i postanowiłam przystąpić do spowiedzi generalnej. Poprosiłam Ducha Świętego, aby przypomniał i uświadomił mnie o grzechach, których nigdy nie wyznałam w sakramencie pojednania. Otrzymałam obraz wydarzeń z grzechu okultyzmu, który przedtem nie był dla mnie grzechem, więc się z niego nigdy nie spowiadałam. Te wszystkie nieprawidłowości były powodem moich nieszczęść w życiu. Wszelkie formy okultyzmu doprowadzają nas i naszych bliskich do nieszczęść i bólu, gdyż pozwalamy w ten sposób integrować siłą zła w nasze wybory, które kończą się porażką. Moje rozeznanie oddałam Kapłanowi, który poprzez Słowo Boże potwierdził , że słuchałam proroków, którzy nie byli od Boga. Jestem bardzo wdzięczna Księżom Saletynom, którzy bardzo pomogli w posłudze modlitwy wstawienniczej. Otrzymałam bardzo wiele łask uwolnienia i uzdrowienia za sprawą Niepokalanej przez Różaniec. Została odprawiona Msza Święta za moją rodzinę. Oddałam moją rodzinne w posiadanie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi. Bóg wyprowadził z mojego domu alkohol i narkotyki. Nie przejmowałam się tym , że byli tacy którzy śmiali się ze mnie, pokładałam nadzieję tylko w Bogu. Niektórym trudno było uwierzyć, że z takimi nałogami Bóg sobie poradził. Stopniowo każdego z nas uzdrawia i przemienia nasze serca pomagając nam na nowo żyć w jedności. Ja już nie chcę myśleć o swojej woli. Od tego mam Najczulszego i Kochającego Ojca, z którym spędzam każdą chwilę dla Niego i Jego większej Chwały. 

 

Chwała Panu!